ZROZUMIEĆ JAPONIĘ

Japończycy są ludźmi pragmatycznymi, ale by spotkać prawdziwą miłość, odwiedzają kaplicę bogini Okuninushi w Kioto i z zamkniętymi oczami pokonują kamienny korytarz. Pielgrzymują też do góry Fudżi, ale tylko raz, bowiem przysłowie głosi, że tylko głupiec wchodzi na Fudżi dwukrotnie. Są ludźmi powściągliwymi, dążą do stabilizacji z zachowaniem życiowej harmonii i równowagi. Dbają o czystość i estetykę otoczenia, uprzejmość i kultura przejawiają się w powiedzeniu: „Nie bądź utrapieniem dla bliźnich”. Na ulicy czy w metrze nie używają komórek, nie prowadzą głośnych rozmów, uważnie mijają innych, by ich nie potrącić…

ARENA WOJOWNIKÓW
Na twardo ubitej glinie posypanej piaskiem zawodnicy rzucają przed siebie garść soli, aby oczyścić arenę z negatywnych energii. Następnie wykonują shiko – czynność polegającą na przenoszeniu ciężaru ciała z nogi na nogę, podnoszeniu ich kolejno w górę i opuszczaniu z mocnym uderzeniem w podłoże. Robią to, aby przepędzić złe moce. Wreszcie wchodzą do środka kręgu, kłaniają się i przyjmując pozycję kuczną wykonują rytuał o nazwie chirich?zu. Dookoła panuje wyczuwalne napięcie: jedni głośno skandują, zagrzewając tak swoich faworytów do walki, inni kurczowo trzymają w dłoniach długopisy i ołówki zakreślając w specjalnych książeczkach zakłady: turniej cesarski to prawdziwe święto dla entuzjastów sumo w całej Japonii. Odbywa się zaledwie sześć razy w roku, w tym trzy razy w Tokio. Mamy doskonałe miejsca, dokładnie przypatrujemy się zawodom przywodzącym na myśl najstarsze shintoistyczne obrzędy, które w niemal niezmienionej formie przetrwały do dziś.

PRZYSPIESZENIE CZASU
To dopiero początek naszej wyprawy, podróży przez wielowiekową tradycję przetykaną nowinkami technologicznymi. Czas w Japonii jakby przyspieszył, sprawiając, że dawno zostawiła ona za sobą resztę świata., wciąż jednak wyczuwalne jest także inne, znacznie spokojniejsze i kulturowo niepowtarzalne oblicze tego kraju.

FUTURYSTYCZNE TOKIO
Tokio zachwyca różnorodnością. Tu każdy odnajdzie coś dla siebie: z jednej strony światła neonów, postmodernistyczne Harajuku, ultraszybkie i ultranowoczesne metro, a zarazem majestat buddyjskich świątyń i spokój cesarskich ogrodów. Targ Tsukiji jest największym na świecie hurtowym targiem rybnym. Tu cena jednego tuńczyka może przewyższyć cenę nowego modelu „porsche”. To miejsce, gdzie poznamy nie tylko różne gatunki ryb i owoców morza, ale również zagłębimy się w tajniki japońskiej kuchni. Nieopodal Tsukiji czeka na nas bowiem kurs sushi prowadzony pod czujnym okiem jednego z szefów kuchni.

W CIENIU WULKANU
Góra Fuji ma w sztuce japońskiej 36 oblicz. To czynny stratowulkan i zarazem najwyższy szczyt kraju liczący 3776 m n.p.m. Jest miejscem kultu i popularną destynacją turystyczną przyciągającą zarówno amatorów letnich wspinaczek, czy trekkingów, jak i narciarzy korzystających z ośnieżonych stoków wulkanu w okresie zimowym. Nas zachwyca magia przepięknego parku narodowego Fuji-Hakone-Izu i słynne cieplice, naturalne gorące źródła zwane w Japonii onsenami. Korzystamy z nich w ekskluzywnym resorcie w miejscowości Hakone. Onseny to więcej niż kąpiel, to cały rytuał, składający się z kolejnych stopni przygotowania i wymagany od każdego uczestnika.

MAJESTAT WŁADZY
Fenomenem historii Japonii była i nadal jest niewzruszona, wręcz symboliczna rola cesarza – nietykalnej instytucji mającej na celu ochronę tradycji. Pozbawieni faktycznej władzy w państwie cesarze, pielęgnowali kulturę wysoką, odseparowaną od zawirowań politycznych i przemian społecznych. Kioto, stolica dworu w latach 794 -1868, stanowi skarbnicę japońskiej cywilizacji. Poznajemy miasto niestandardowo, z perspektywy całodziennej wycieczki rowerowej, co pozwala poczuć lokalny charakter i klimat. Wspaniała świątynia buddyjska Kiyomizudera, ogrody zen i Złoty Pawilon shoguna z rodu Ashikaga to tylko kilka punktów naszego bogatego programu. Kolejne dni w Kioto odkrywają przed nami skomplikowane rytuały shinto w majestatycznym chramie Fushimi Inari, pozwalają zagubić się i odnaleźć w bambusowym lesie, by w końcu poczuć siłę nurtu lokalnej rzeki podczas raftingu.

DROGA KU OŚWIECENIU
Po raz pierwszy Japonia zetknęła się z buddyzmem w VI w. n.e., jednak dopiero powstałe w VIII w. szkoły tendai i shingon zapisały się wyraźnie na kartach historii Kraju Kwitnącej Wiśni. Z nimi związane są dwa ważne centra pielgrzymkowe: góry Koya i Hiei, reprezentujące mieszankę ezo- i egzoterycznych elementów mistycznej szkoły mantrayany i bardziej „ludzkiej” mahayany. Do góry Hiei docieramy wczesnym popołudniem. To miejsce mało komercyjne – nie znajdziemy tu rzeszy turystów, mijają nas pielgrzymi tylko podążający, jak my, w kierunku jednego z ryokanów – tradycyjnej japońskiej gospody oferującej nocleg i wyżywienie. Pokoje urządzone są w stylu okresu Edo – podłogę pokrywają maty tatami, a przesuwane drzwi fusuma i materace futony – pełniące rolę łóżek, przenoszą nas w inny wymiar czasowy. W ryokanie obowiązuje też specyficzny „dress-code”, toteż wszyscy ubieramy się w gustowne yukaty – rodzaj „stroju domowego” przypominający nieco nasz rodzimy szlafrok – i tak przygotowani kierujemy się na tradycyjną kolację.

NOH – TEATR INTERAKTYWNY
Osaka od zarania dziejów związana była z handlem i rozwojem kupiectwa. Jednak liczne pożary dzielnic rozrywki w Edo, spowodowały, że rzesze artystów wyższego i niższego kalibru przeniosły się właśnie do Osaki – zamożnego i dynamicznego miasta, na które shogunat zawsze patrzył z dozą pewnej nieufności. W Osace bierzemy udział w warsztatach teatru noh – to wyjątkowa okazja doświadczenia jednego z głównych gatunków dramatu japońskiego, wywodzącego się od misteriów shinto – rdzennego systemu wierzeń kraju. Po krótkim wprowadzeniu merytorycznym wchodzimy na scenę, aby wziąć czynny udział w przedstawieniu: uczymy się poruszać, śpiewać, możemy nawet wcielić się w jedną z postaci dramatu.

MOMIJI – JAPOŃSKIE KLONY
Naszym kolejnym przystankiem jest Itsukushima – niewielka wysepka położona na Wewnętrznym Morzu Japońskim. Spędzimy tu kilka kolejnych dni i stąd pojedziemy do Hiroshimy. Odwiedzimy najpiękniejszy zamek warowny Japonii – Himeji i doświadczymy bezpośredniego kontaktu z naturą. Na wyspie, poza przepięknym parkiem klonów i górą Misen, znajdziemy święte jelenie, których liczba jest podobno większa niż liczba mieszkańców Miyajimy. To posłańcy pradawnych bogów, którzy bez ceregieli gotowi są wyrwać nam trzymaną w rękach gazetę, czy z nieukrywanym apetytem zjeść pozostawione bez opieki smakołyki z naszego plecaka.

POŻEGNANIE
Lotnisko w Osace przypomina że wyprawa ma się ku końcowi. Ostatnie zakupy specjałów z machą – sproszkowaną japońską zieloną herbatą i chrupiące wodorosty nori zostają starannie zapakowane przez sprzedawcę. Popularne jest stwierdzenie, iż zrozumienie Japonii i Japończyków jest dla naszego kręgu kulturowego niemal niemożliwe. Mamy jednak wrażenie, że zobaczyliśmy Kraj Wschodzącego Słońca z zupełnie nowej, niestandardowej perspektywy – poprzez ludzi, kuchnię, ceremoniały, przez pryzmat historii, co odrobinę rozjaśnia obraz skomplikowanej japońskiej teraźniejszości.

Tekst: Monika Galicka

Nie wiesz, która wyprawa jest dla Ciebie?

Pomożemy Ci ją znaleźć!

Skontaktuj się z nami