ZA GRUZJĘ!

Kiedy wybierałam się po raz pierwszy do Gruzji, zadałam sobie pytanie, co wiem o tym kraju. Wglębiając się coraz bardziej w historię, zdalam sobie sprawę, że niewiele jest miejsc na świecie, których atrakcyjność porównać można z tym, co mado zaoferowania ten niewielki skrawek ziemi. Rzeczywistość przerosła moje wyobrażenia.

gruzja 2

Gruzja położona jest na pograniczu dwóch kontynentów, w miejscu gdzie spotyka się chrześcijańska Europa i muzułmańska Azja, gdzie spotyka się nowoczesność z tradycją, a tożsamość narodowa kształtuje się na styku dwóch kultur. Pod względem krajoznawczym zdominowana jest przez masywy Kaukazu Wysokiego i Niskiego, który z jednej strony opada w stronę Morza Czarnego, a z drugiej biegnie w kierunku granic z Azerbejdżanem, Armenią Turcją i Rosją.

Kraj, o którym śmiało można mówić w kategoriach tygla kulturowego. Od wieków spotykali się tutaj przedstawiciele różnych grup etnicznych i narodowych, z jednej strony powodując wyodrębnienie się niezwykle ciekawej kultury, a z drugiej strony prowadząc do narodzin burzliwych konfliktów, których echa przebrzmiewają do dzisiaj.
Prawdziwą skarbnicą reliktów historii i perel architektury Gruzji jest Tibilisi, które dla odwiedzających je turystów stanowi najczęściej pierwszy kontakt z historycznym Sakartwelo. Większość podróżniczych szlaków ma tutaj swój początek, bogactwo zabytków sprawia, ze wizyta w stolicy staje się wspaniałym wprowadzeniem do zgłębiania zawiłych dziejów tego kraju.

Zwiedzanie zaczynamy od najstarszej części miasta, usianej świątyniami wszelkich wyznań. Na świątynnym szlaku Tbilisi moją szczególną uwagę zwraca katedra Sioni, gdzie przechowywana jest najważniejsza relikwia kraju Krzyż św. Nino, misjonarki z początku IV wieku, dzięki której chrześcijaństwo stało się tutaj religią państwową, co warte podkreślenia, miało to miejsce w roku 337. święta Nino otoczona jest szczególnym kultem, polowa dziewcząt w Gruzji dumnie nosi jej imię, a jej wizerunek w postaci ikony pojawia się w każdym kościele i domu.

Historyczny szlak prowadzi nas do Mskhety, dawnej stolicy, gdzie w centrum wznosi się jedna z najpiękniejszych gruzińskich świątyń — Drzewo życia. Wszechobecne freski, piękne ikony, stara chrzcielnica oraz płyty nagrobne królów świadczą o wielkiej wadze tego miejsca.
Miejscem, którego nie sposób pominąć jest Gruzińska Droga Wojenna, historyczny szlak przemarszu wojsk pomiędzy Gruzją i Rosją. Asfaltowa droga miejscami ustępuje wybojom i dziurom, przy których nasze problemy drogowe wyglądają jak studnia obok krateru. Na trasie znajduje się kilka ciekawych punktów widokowych, malowniczo położona potężna twierdza oraz przełęcz, z której rozciągają się nieprawdopodobne widoki. Docieramy do Kazbegi, niewielkiego miasta, które swą dawną nazwę zawdzięcza rodzinie słynnego pisarza gruzińskiego. Ponad miastem wznosi się potężny masyw Kazbek, wygasły wulkan, rzadko odsłaniający swoje oblicze spoza chmur. Do kościoła na szczyt udajemy się samochodami terenowymi, które z łatwością pokonują niezwykle trudną trasę. Na stopniach kościola wita nas mnich, wskazując chusty i spódnice, w które należy się ubrać. W środku panuje cisza, wizerunki świętych spoglądają na nas z ikon wielkimi migdałowymi oczami, skłaniając do zadumy. To kolejna chwila w Gruzji, kiedy ma się wrażenie bycia w innym wymiarze. Obok mistycznej atmosfery panującej w gruzińskich kościołach, urzekają ludzie. Gruzini są naturalni i prawdziwie gościnni. Gdziekolwiek na trasie, w malej wiosce, czy w domu lokalnych gospodarzy w Kacheti, w uścisku powitania czuje się prawdziwą serdeczność, która wraz z winem wlewa się w ciała i serca gości.

gruzja 1

Jeśli mowa o gościnności, warto przyjrzeć się bliżej się gruzińskiemu menu. Znaleźliśmy tutaj kuchnię prostą, nieskomplikowaną, ale smaczną, opartą na świeżych produktach, pachnących naturą i… wszechobecną kolendrą. Dominują chaczapuri, zmieniające się w formie wraz z granicami regionów Gruzji i szaszłyki z wszelkiego rodzaju mięs. Nie można wyjechać z tego kraju bez poznania smaku pasty orzechowej nakładanej na smażone bakłażany i duszoną paprykę, tak samo, jak bez opanowania sztuki jedzenia pierogów chinkali, by ich sok nie pozostał na naszej garderobie. Smak Gruzji będzie też kojarzy! się z chlebem, który sami pomagaliśmy wypiekać, układając go w tradycyjnym piecu. Przed spotkaniem przy gruzińskim stole warto przygotować kilka toastów, gdyż sztuka ich wygłaszania jest częścią narodowej kultury. Dobry gospodarz, zwany tamach, co kilka minut wstaje i wznosi okraszony przypowieścią toast. Czasem komplementem lub anegdotą, ale zawsze zakończony puentą, która przy aplauzie ucztujących zostaje nagrodzona wychyleniem zawartości kielicha lub bawolego rogu… Za Gruzję!

Przez żolądeka do serca, więc… chwila o miłosnych uniesieniach. Jak każdy kraj, tak i Gruzja ma swoich Romea i Julię. Nasz podróżniczy szlak wzbogacamy literaturą o losach Ali i Nino, bohaterów powieści Kurbana Saida, która stała się dla wielu młodych Azerów i Gruzinów powieścią kultową. Piękna chrześcijańska Gruzinka i odważny muzułmanin z Azerbejdżanu odkrywają przed nami istotę Zakaukazia, swe pogmatwane i fascynujące losy, gdzie w jednym kielichu mieszają się miłość i nienawiść, odwaga i honor. Jak potoczy się ich historia? Aby się tego dowiedzieć, koniecznie trzeba przyjechać do Gruzji!

Tekst: Grażyna Woźniczka-Bogucka, zdjęcia: Majka Szura

Nie wiesz, która wyprawa jest dla Ciebie?

Pomożemy Ci ją znaleźć!

Skontaktuj się z nami