SRI LANKA – CESARSKI ŚLUB

Wczesny majowy poranek na tarasie pięknego butikowego hotelu w Nuwara Eliya na Sri Lance, usytuowanego pośród herbacianych pól, pozwala silnie odczuć brytyjskość tego miejsca. Gdyby nie tropikalna roślinność wokół, można by pomyśleć, że jesteśmy w hrabstwie Kent i popijamy aromatyczną herbatę w Ogrodzie Anglii.

sri lanka cesarski slub 6

ŚLUBNA SESJA
Spoza kwiecistego krzewu dobiega do moich uszu rytmiczny szmer migawki aparatu. Kto i co tak zawzięcie fotografuje? Żywo zainteresowana porzucam herbatę i towarzyszące jej rozmyślania, i odkrywam dwóch fotografów uwieczniających właśnie pannę młodą. Ekipę uzupełnia młody mężczyzna z białym parasolem mającym rozpraszać światło. Makijażystka jest gotowa w każdej chwili przypudrować kobiece nosy, a druhny poprawiają suknie. Wewnątrz tego zamieszania w kremowym ślubnym stroju piękna panna młoda.

NIESPODZIEWANA ZMIANA PLANÓW
Pozdrawiam ją, machając na powitanie i także fotografuję niespodziewane wydarzenie. Panna młoda uśmiecha się i chętnie pozuje. Spoglądam na dziedziniec, gdzie formuje się grupa specjalistów od kandian dance. To świetnie, że będziemy świadkami lankijskiego ślubu. Zawiadamiam resztę grupy, a jako że zostajemy zaproszone na ceremonię, wszak gość zapewnia błogosławieństwo młodym, szybko zmieniamy plan dnia i postanawiamy z bliska przyjrzeć się tej niecodziennej dla nas ceremonii.

DUCH CZASU A TRADYCJA
Zastanawiam się, jak długo państwo młodzi znali się przed ślubem? Czy w ogóle widzieli się wcześniej, albo mieli szansę zamienić choć kilka słów? Od setek lat małżeństwa w Indiach i na Sri Lance są w dużej mierze aranżowane. Choć Lankijczycy zapewniają, że idą z duchem czasu, przywiązanie do tradycji jest tu niezwykle silne.

MAŁŻEŃSKA GIEŁDA
Kiedy młodzi osiągną wiek małżeński, rodzina szuka dla nich partnerów. Korzystając ze zdobyczy techniki, często wystawia swoje pociechy niemal jak na giełdzie, pisząc zupełnie nieromantyczne ogłoszenia matrymonialne. Z nich dowiadujemy się, ile kandydat ma lat, z jakiej jest kasty (tak, tak, nadal w większości ogłoszeń to jedna z ważniejszych informacji!), jakiego jest wyznania – czy to buddysta, hinduista, chrześcijanin bądź muzułmanin, jakie ma wykształcenie, ile zarabia miesięcznie, ile ma wzrostu, jakim mówi językiem – tamilskm, syngaleskim, czy angielskim i wreszcie, gdzie mieszka. Czytamy także o jego ewentualnej gotowości do zmiany miejsca zamieszkania. Ważną informacją są też aktywa, np. działka rolnicza, albo samodzielne mieszkanie w Colombo i samochód. Podaje się także liczbę braci i sióstr, które ewentualnie mogą potem znaleźć się „na garnuszku”. Wszystko należy brać pod uwagę. Małżeństwo to czysta ekonomia, na uczucia nie ma czasu. Te, jak wierzą w tym rejonie, przyjdą później”.

ASTROLOGICZNIE DOBRANI
W ogłoszeniach nie ma informacji, czy szuka się kandydata lub kandydatki romantycznych, atrakcyjnych, czułych lub wrażliwych, bo de facto to nie młodzi szukają pary. Jedną z najważniejszych informacji w ogłoszeniach jest bowiem data i godzina narodzin oraz znak zodiaku kandydata, a pary na podstawie wydruków horoskopów dobiera astrolog!

DECYDUJĄ GWIAZDY
Cóż z tego, że młodzi być może się kochają, jeśli astrolog stwierdzi, że małżeństwo z dużym prawdopodo-bieństwem będzie niedobrane, gwiazdy „nie stykają” i inwestycja w mariaż nie ma sensu, choć kasta i kasa są okej. Wówczas należy szukać innego kandydata, aż do skutku. Astrolog decyduje więc o „być lub nie być” narzeczonych. On także wyznaczy datę i godzinę ślubu, i nawet jeżeli ta wypadnie w środku tygodnia o poranku, nikt nie będzie grymasił. Lankijczycy są bardzo zabobonni i w żadnym razie nie będą kwestionować słów astrologa.

RAZEM ALE OSOBNO
„Nasz” ślub wypadł astrologicznie w czwartkowy słoneczny poranek. Już na pierwszy rzut oka było widać, że państwo młodzi się nie znają. Pozowali do zdjęć razem, ale jakby osobno, nie patrząc na siebie, nie dotykając się, uśmiechając się tylko uprzejmie do szarego oka aparatu. Uśmiechnięci goście weselni, rozmawiali ściszonymi głosami, oczekując na ceremonię zgodną z pielęgnowaną od wieków tradycją. Pan młody znikł, narzeczona wraz z grupą tancerek cierpliwie oczekiwała pośrodku eleganckiego hotelowego hallu na jego pojawienie się wraz z męskim orszakiem, w majestacie władcy, przy akompaniamencie kandian dance.

CESARSKI ANTURAŻ
Pan młody pojawił się bogato ubrany w kosztowny strój nilame, strażnika najważniejszej buddyjskiej świątyni na Sri Lance, najświętszej relikwii zęba Buddy. Podjechał przed hotel eleganckim białym samochodem, dwaj chłopcy rozwinęli przed nim pospiesznie belę białego materiału, po której stąpał w kierunku wybranki niczym cesarz, nie dotykając ziemi aksamitnymi pantoflami.

WODĄ Z MLEKIEM
Astaka, mistrz ceremonii, powitał młodych, którzy przeszli po płatkach kwiatów do sali audiencyjnej, gdzie miała nastąpić ceremonia zaślubin. Po wysłuchaniu przemówień dłuższych niż gruzińskie toasty, spleciono ich palce, a obwiązawszy je białą tasiemką, oblano również wodą z mlekiem, aby zapewnić parze zdrowie i długie życie. Na zakończenie oboje nakarmili się nawzajem z wielką troską ryżem na mleku i wreszcie rozpoczął się oczekiwany pokaz tancerzy.

Z NADZIEJĄ W PRZYSZŁOŚĆ
Nasza grupa rusza już dalej, by realizować zaplanowany program wyprawy. Młodzi, jak sądzę, zapewne odjadą niebawem na „noc poślubną”, po której młoda mężatka ukaże się zebranym w karminowej sukni na znak, że małżeństwo zostało w pełni zawarte. Przed wieczorem wszyscy goście rozjadą się do domów, a nowo poślubieni, ufajmy, z czasem się polubią.

Tekst i zdjęcia Majka Szura

Nie wiesz, która wyprawa jest dla Ciebie?

Pomożemy Ci ją znaleźć!

Skontaktuj się z nami